You are here
Home > Gwiazdy > Życie po e. cuniculi – Maja mówi, że daje radę [WYWIAD]

Życie po e. cuniculi – Maja mówi, że daje radę [WYWIAD]

Maja na spacerze (fot. by Kasia)
Maja na spacerze (fot. by Kasia)

W naszej redakcji gościliśmy dziś Maję – królinkę, która zdecydowała się opowiedzieć nam co nieco o swojej walce z chorobą, którą wiele królików zna, ale nie do końca rozumie – czyli e. cuniculi. Zachęcamy do czytania!

UR: Opowiedz nam kilka słów o sobie – skąd jesteś i jaka jest Twoja historia?

M: Cześć! Jestem Maja, potocznie zwana pasztetem (bo bardzo lubię kable, a Ci duzi się przez to na mnie złoszczą). Jestem przepiękną baranicą w tricolorze i mam około 3 lat. Moje życie dzieli się na to złe i dobre. Zbyt dużo nie pamiętam, ale jak zachorowałam i moja główka się wykręciła to zostałam wypuszczona na dwór, bo nie byłam już fajnym króliczkiem… To był grudzień, zrobiło mi się bardzo zimno, czułam głód i chciałam pić… Nie wiem, ile tak kicałam. Myślałam, że to będzie mój koniec, że odejdę za Tęczowy Most. Lecz dostrzegła mnie jakaś dziewczyna, nakarmiła i zaniosła do schroniska, gdzie siedziałam kilka dni. W Wigilię przyjechała po mnie jakaś Pani, mówiła że jest z fundacji, która pomaga króliczkom, postanowiłam więc jej zaufać. Mówiła, że od teraz będzie już tylko lepiej. Zawiozła mnie do domu, do takiej Kasi, i powiedziała, że to będzie mój tymczasowy domek, dopóki nie znajdą mi nowych rodziców. Fajnie, nie? Od tego czasu mam pełny brzuszek i dostaję cały czas głaski, tylko że niestety nikt o mnie nie pyta od ponad roku. Chyba nikt nie chce króliczka z krzywą główką, ale ona mi w niczym nie przeszkadza, umiem ją nawet wyprostować – pokazać?

UR: Czy choroba przeszkadza Ci w życiu codziennym?

M: Absolutnie nie! Żyję jak każdy zdrowy króliczek – skaczę, biegam, robię nawet stójki, czasami nie do końca mi się udaje, ale próbuję. Nie było żadnej przeszkody do tej pory dla mnie. Ja jestem zdrowa, tylko tę główkę trzymam troszkę krzywo, tymczasowa mama mówi, że nawet dodaje mi uroku i uwielbia mnie taką, jaka jestem.

Pierwszy dzień w nowym domu tymczasowym (fot. by Kasia)
Pierwszy dzień w nowym domu tymczasowym (fot. by Kasia)

 

UR: Jak wygląda leczenie?                                                                                             

M: Oj, dużo tych leków dostałam. Na początku w schronisku antybiotyk i kroplówkę, ale później zabrali mnie do takiej miłej Pani doktor, która dała mi steryd i wit. B do wkłuć w pupę, pyszną pastę do pysia Panacur i tabletki Carsivan. Nie było to przyjemne, ale byłam dzielna i dałam radę! 🙂

UR: Jak oceniasz stan wiedzy na temat tej choroby u ludzi i królików?

M: Z tego co podsłuchałam mamę (nie mówcie jej!), mało osób wie o tej chorobie, a jak widzą króliczka takiego jak ja to go pomijają, lub mu współczują. Nam współczucie nie jest potrzebne, bardziej miłość i ciepły kącik – odwdzięczymy się na pewno. Króliczki też mało wiedzą, ale rodzice tłumaczą im, co to za wstrętne choróbsko, a one starają się z tym dzielnie walczyć, jeżeli je dopadnie. Ja wygrałam! I zasługuję na to samo, co każdy zdrowy króliczek.

UR: Czy chciałabyś coś powiedzieć od siebie innym królikom?

M: Chciałabym bardzo zachęcić wszystkich, którzy chcą przygarnąć króliczki, żeby adoptowali takie jak ja, a nawet i takie bez oczka, uszka, czy łapki. Skręcona główka nam w niczym nie przeszkadza, zachowujemy się tak jak zdrowe króliczki. Skoki, stójki? Żaden problem, dasz rodzynkę a zrobię wszystko 🙂

A teraz trochę fejmu! Jeżeli chcesz śledzić moje poczynania zapraszam na FB – Maja Świat wykręconego królika 🙂

UR: Dziękujemy za wywiad!

(dziękujemy Kasi za pośrednictwo między redakcją a Mają)

17 thoughts on “Życie po e. cuniculi – Maja mówi, że daje radę [WYWIAD]

  1. Człowieki to są dziwne czasami- mnie np nikt nie chciał bo jestem biała …
    Trzymamy z Gustusiem mocno omyki za cudowny dom dla Ciebie ! 😀

    1. Nie rozumiem – Tusinek był.biały i był przekochany. Franulek jest czarny i to też nie zmniejsza naszej miłości do tego bąbla. Franiu kolor nie jest ważny – znajdziesz swojego człowieka który Cię pokocha – trzymam kciuki i duuuużo miziaków dla Ciebie

      1. Już znalazłam 😀 Czekałam rok czasu ale się opłaciło bo teraz mam fajny dom i najwspanialszego męża na świecie – Gustusia. Zresztą on też rok czasu czekał na swoją szansę. Na każdego czeka cudowny dom- musimy się tylko wzajemnie odnaleźć 😀

  2. A tam kolor futerka to najmniej wazna rzecz najwazniejszy jest charakter nasz 😉 ja tam nie narzekam jak ta duza zmienia kolor wlosow nawet jakby miala biale to kochalabym ja tak samo jak z czarnymi 😉

    1. No my to czasami jesteśmy sceptyczni względem naszej dużej… Byś widziała, w jakim kolorze włosów ona ostatnio do ludzi wyszła! Myślała, że będzie wyglądać jak ja albo Pyza, albo nawet Bogini Roksana… Phi!

  3. Ja miałem farta, kolor mam całkiem całkiem, ale moi duzi mogli mnie przecież wyrzucić, bo się okazało, że nie jestem zupełnie zdrowy! Duzi są dziwni, ale trafiają się też tacy kochani 🙂

      1. A moi duzi uwielbiają Ciebie Maju! Bo Tyś dzielna, piękna Królinka! Ale czemu tak daleko? Jak tu Cię zaprosić na skubanie smakołyków?!

        1. Może kiedyś jak duża będzie jechała na urlop mnie zabierze i po drodze wpadnę na jakieś korzonki czy rodzynki 😀

  4. Maja jestes slicznym i dzielnym krolisiem. Bardzo chetnie bym ciebie zaadoptowal. Ja juz mam jednego kroliczka ktory rowniez walczy z ta straszna choroba. Niestety Ja mieszkam az w Londynie UK i nie mam jak sie z toba skontaktowac a tym bardziej po ciebie przyjechac. Nie przejmuj sie dluzymi my jestesmy czasem tacy glupi pomimo tak wielkich glow. Jestes sliczna taka jaka jestes i ten potwor ktory cie wyposcil na dwor w zimowa noc nigdy nie trafi na teczowy mostek. Wielkie buzialki i glaski dla ciebie i twojej przybranej mamy.

  5. Dużo zdrówka dla Króliczka.
    Moja Kłapcia ma pasozyta .zrobiliśmy Jej badania i wyszły pozytywne. Przez tydzień czasu chodziła na zastrzyki. W pt miała atak.tak strasznie Ja wykrecalo że. Myślałam że to.juz koniec.natychmiast zawiodłam ja do weta.dostala.znow zastrzyki i pastę panacur.Od niedzieli będzie dostawać ja codziennie przez dłuższy okres.mam nadzieję że. Pozbędziemy się tego chorobska.Uszy do góry!

Dodaj komentarz

Top