You are here
Home > Gwiazdy > [WYWIAD] „Ludzie też czasem potrafią robić prezenty”, mówi Kuleczka i pokazuje swój

[WYWIAD] „Ludzie też czasem potrafią robić prezenty”, mówi Kuleczka i pokazuje swój

Kuleczka (fot. by Zosia)
Kuleczka (fot. by Zosia)

Ludzie nie zawsze robią nam udane prezenty. Ile razy udawaliście, że się cieszycie z kocyka w niezbyt modnym kolorze albo gładkiego dywanika, z którego nie da się wyszarpać ani niteczki? Nie musicie odpowiadać. My wiemy.

Jednak Kulka przyszła do naszej redakcji właśnie po to, by udowodnić, że ludzie czasem się starają. I postanowiliśmy przeprowadzić z nią wywiad!

UR: Witaj Kuleczko, miło nam Ciebie gościć w redakcji!

K: Witajcie! Chrup, chrup… (żuje listek)

UR: Smacznego. Słyszeliśmy, że masz dość nietypowe hobby. Zdradzisz nam, jakie?

K: Tak, pewnie! To przede wszystkim jedzeniarstwo, leżakaniarstwo i kicaniarstwo. Uprawiam je amatorsko, ale wybijam się na tle innych adeptów tych sztuk.

UR: Jak Ci się żyje z obecnymi opiekunami? To Twój pierwszy dom?

K: Nie. Dokładnie nie pamiętam, ale mój pierwszy domek nie był zbyt fajny… Na szczęście znalazłam się u dobrych, kochających, a – przede wszystkim – karmiących ludzi. To się ceni, prawda?

UR: Jedzenie zawsze się ceni. Napisałaś do nas, ponieważ chciałaś opowiedzieć o prezencie, jaki dostałaś od swoich opiekunów. Opowiesz nam o tym?

K: No więc to było tak. Duży, ogromny prezent przyszedł pod same drzwi. Na początku trochę się tego bałam, ale jak zaczęli go składać to powoli robił się coraz ciekawszy. W końcu go złożyli i zaczęłam się nim bardziej interesować. Nazywali go moim nowym domem, nie wiem, dlaczego, ale zapowiadało się ciekawie. Nagle zaczęli go wypełniać jakimiś szmatkami, ładniejszymi od tych, które miałam w starym domku. Dodali mi też żwirek do nowej kuwety!

Dom Kuleczki zawiera profesjonalne wyposażenie, jak kartonowy domek i kula na siano. (fot. by Zosia)
Dom Kuleczki zawiera profesjonalne wyposażenie, jak kartonowy domek i kula na siano. (fot. by Zosia)

UR: Niesamowite!

K: Rozumiecie to? Kupili mi nową, ładniejszą (bo zieloną) kuwetę! Normalnie się okrólikowałam! Ale to jeszcze nic.

UR: A co, a co?

K: Nagle zobaczyłam najpyszniejsze, najlepsze, najbardziej pachnące i najpiękniejsze sianko na świecie! Aż zaczęłam skubać moją panią na ten widok. Potem nadszedł moment wprowadzki do nowego domu. Był o wiele większy od poprzedniego. Ludzie nazwali go klatką, ale dla mnie to był po prostu domek. Marzyłam o własnym, dużym M4, ponieważ wcześniej miałam mniejszy, bez kuwety i w dodatku różowy… A ja wolę niebieskie i zielone rzeczy.

Zielone rzeczy są najsmaczniejsze :) (fot. by Zosia)
Zielone rzeczy są najsmaczniejsze 🙂 (fot. by Zosia)

UR: My także!

K: A najlepsze jest to, że nie miałam wtedy żadnego święta – dostałam go tak po prostu! Może tym razem zamówię sobie czteropiętrową willę na Gwiazdkę?

UR: No pewnie, po co się ograniczać.

K: Mogę w nim robić co chcę. Jak zrobię bałagan, to posprzątają, ha! Nie wiedzą, że umiem sprzątać, a ja udaję, że nie potrafię.

UR: Sprytnie!

K: Tak, zdecydowanie. Wreszcie mogę się wyciągnąć i przespać, kiedy mam dość kicania. To tyle!

UR: Dziękujemy za wywiad i nawołujemy innych opiekunów do robienia swoim królikom fajnych prezentów. Mogą być kartony, drewniane domki, kojce, zagrody, jedzenie – macie pełną dowolność. Omijajcie jednak szerokim łukiem małe klatki! Żaden uszak ich nie polubi.

 

Dziękujemy pani Zosi za pośredniczenie w wywiadzie i zdjęcia 🙂

3 thoughts on “[WYWIAD] „Ludzie też czasem potrafią robić prezenty”, mówi Kuleczka i pokazuje swój

  1. Kuleczka!! Bez obrazy, to gdzie Ty wcześniej mieszkałaś, skoro Ci się taka mała cela podoba? Jak moja Fusia żyła, to mieszkała w pokoju, a kicała po całym mieszkaniu. W celach mieszkają kryminaliści…

Dodaj komentarz

Top