You are here
Home > Królik Miesiąca > [KRÓLIK MIESIĄCA] Melon – Walczący Król(ik)

[KRÓLIK MIESIĄCA] Melon – Walczący Król(ik)

Prezentujemy Królika Września – Melona!

Melon to królik ciężko walczący o zdrowie i kochający swoich poddanych. Oto jak uzasadnił swoją kandydaturę:

„Witajcie!

Jestem Melon. I w zasadzie już za samo imię i nieziemski wygląd powinienem zostać wybrany na Królika Miesiąca!

No tak… Powinienem, ale przecież taka kandydatka na miss musi wykazać się nie tylko urodą, ale także inteligencją. To i ja, kandydat na Królika Miesiąca (a to nawet ważniejsze!), muszę wykazać się czymś więcej niż tylko zgrabnym omykiem 😉

Jestem Królikiem po przejściach (tak, tak…). Po przejściach z człowiekami. Moja historia zaczyna się w jednym z miast w centralnej Polsce. Urodziłem się w pseudohodowli. Mieszkałem w przydomowej komórce razem z braćmi i siostrami i innymi królikami. Moi rodzice byli ze sobą blisko spokrewnieni, więc w moim organizmie działy się dziwne rzeczy… Byłem blisko przejścia na drugą stronę tęczowego mostu, gdyby nie pewne człowieki… Które zabrały mnie z tego miejsca. Zabrali mnie taki Pan i taka Pani. I dużo myziali. Oj jakie to było wspaniałe uczucie! Niestety zabrali mnie też do weterynarza. Brrrr… Zaczęło się! Kichałem, bo miałem króliczy katar. No i co? Pani (teraz to już Mama) też ciągle kicha i jej nie męczą ciągłymi inhalacjami, zastrzykami i innymi zabiegami! W zasadzie, gdy wychodziłem na prostą z tym kichaniem, to musieli znaleźć coś nowego. Zęby im się nie podobały! Pofalowane? No taka moda przecież była! A nie, że mi czegoś brakuje… Przecież w pseudohodowlach normalne jest, że jemy zboża. I co? No ale mama i tata się za mnie zabrali i przestawili mnie na siano, ziółka i granulat. Taki specjalny, od lekarza, żebym nie miał takich zębów. No i jak mi się te ząbki wyprostowały, to ja przestałem jeść. Bo bolało mnie wszystko. Lekarze wiedzieli, że problem to ropień. Ale musieli mnie trochę wyprostować z tymi wszystkimi innymi schorzeniami i poczekać, aż trochę urosnę, żeby mi kości żuchwy nie połamać, bo takie były cienkie… No i co? Zaczęło się! Miałem dwie operacje. Na dole ogromy ropień, powyrywali mi kilka ząbków. Po pewnym czasie usunęli mi też kilka ząbków na górze, bo tam znowu korzenie mi przerastały! No… Także tego… Dużo wszystkiego, prawda? Ale puenta jest taka, że jak się trafi na odpowiednie człowieki, to przejścia z nimi nie muszą być tylko złe! Mama i tata tak mnie kochają! Że zrobili dla mnie wszystko. Żebym był zdrowy, szczęśliwy i piękny! A w naszej lecznicy, na ich stronie internetowej, mam nawet zdjęcie z jedna z lekarek! Więc może i Królikiem Miesiąca być mogę?

Króle i Królowe – powiadam Wam, kochajcie swoich poddanych i tych dużych i tych małych! Nawet jak zabierają Was do weterynarza. A nawet przede wszystkim za to. Smaczki to każdy sobie może wziąć sam, ale to Człowieki dbają o nasze zdrowie!”

Chcesz śledzić Melona na bieżąco? Zajrzyj tu: https://www.facebook.com/MelonTheBrave/?fref=ts

królik melon
Amciu amciu. (fot. by Luiza)
ROCK N' ROLL (fot. by Luiza)
ROCK N’ ROLL (fot. by Luiza)
Zasłużony odpoczynek. (fot. by Luiza)
Zasłużony odpoczynek. (fot. by Luiza)
Siorb! (fot. by Luiza)
Siorb! (fot. by Luiza)

One thought on “[KRÓLIK MIESIĄCA] Melon – Walczący Król(ik)

Dodaj komentarz

Top