You are here
Home > Rozrywka > Miasto Niegodziwości. Odcinek 3

Miasto Niegodziwości. Odcinek 3

rys: Adrian Diego Stan
rys: Adrian Diego Stan

Scabby mknął z prędkością światła swoją żółtą pandą. Poly uczepiła się łapkami oparcia i, zagryzając zęby, czekała na koniec tej podróży. Zanim się obejrzała, byli już przy sklepie z rodzynkami.

– Black, ja pójdę po resztę, a ty dalej się rozglądaj. Wrócę za chwilę, no chyba że Holly mnie zatrzyma. Ona uwielbia opowiadać dowcipy z cyklu „przychodzi baba do lekarza”.

– Dobrze szefie, będę miała oczy szeroko otwarte – mówiąc to, zrobiła oczy jak pięć złoty.

Scabby wszedł po schodkach do sklepu. Poly, nie mogąc usiedzieć w samochodzie, postanowiła pieszo zbadać okolicę. Nie podobał jej się ten sklep z cukierkami. Gdy byli wewnątrz, wydawało jej się, że słyszy głosy dobiegające z dołu, jakby z piwnicy. Sklep ewidentnie skrywa jakąś tajemnicę.

*

Johnny Pearl rzucił słuchawką w swoim biurze. Liczył na awans, ale ten oddalał się z każdym dniem prowadzonego przez Scabbiego śledztwa.  Kiedyś byli przyjaciółmi, byli nierozłączni, stanowili dla siebie wsparcie. Teraz czuli chłód i wzajemną antypatię. Pearl próbował odkopać pokłady przyjaźni, jakie jeszcze majaczyły w jego sercu. Narażając życie, kupił na targu chińskich grzywaczy miksturę na porost włosów dla M.J’a. On jednak wyrzucił ją do kosza, gdy tylko Johnny wyszedł. Ten czyn przekreślił wszystko. Od tego momentu Johnny nie był przychylny staremu druhowi.

– Pearl, do mnie! – usłyszał, jakby wyrwany ze snu. Krzyk komendanta zdradzał, że opasły szef nie był w najlepszym nastroju. Po kolejnej nieudanej kuracji odchudzającej był nie do wytrzymania.

Komendant Gaculius (rys: Adrian Diego Stan)
Komendant Gaculius (rys: Adrian Diego Stan)

– Idę szefie – westchnął i udał się w kierunku gabinetu komendanta Gaculiusa.

-Pearl, przydzielam cię do Scabbiego. Wiem, że wasza przyjaźń jest na dnie, ale musisz mieć go na oku. Pamiętaj o czym rozmawialiśmy. Liczę na ciebie. Nie zapominaj kto decyduje o awansach. – Zarechotał, a tłuszcz na jego brzuchu zatrząsł się jak galaretka wiśniowa.

Johnny walczył ze sobą na darmo. Na wszystko się zgodził. Wiedział, że przyjaźń z M.J’em jest skończona, więc niech ugra chociaż awans. To dla niego ogromna szansa i w końcu będzie mógł oświadczyć się Sharti. Przez chwilę pomyślał o niej. Tak! Ona jest tego warta! To dla niej zdradzi przyjaciela.

Gdy Scabby wszedł do sklepu, nie było nikogo, ani klientów, ani Holly. Darł się jak stare prześcieradło, wołał Holly, ale nie usłyszał odpowiedzi.

–  Sklep jest otwarty, więc nie może być zamknięty – analizował. – To podejrzane i dziwne, Holly nie jest nieodpowiedzialna – do głowy przyszła mu kolejna świetna myśl.

Nagle jego oczom ukazał się uchylony właz wiodący, jak mniemał, do piwnicy. Rozejrzał się raz jeszcze po sklepie, chwycił garść jumbo i wetknął je do pyszczka. To na odwagę – mruknął, żując. Postawił łapę na pierwszym schodku. Poczuł chłód, a przez ciało przeszedł mu dreszcz. Nienawidził takich klimatów, ponieważ obawiał się artretyzmu. Jednak intuicja śledczego podpowiadała mu, że ta piwnica kryje tajemnicę i on ją odkryje. Zniknął w zagłębieniu.

 

Autorka tekstu: Aguleks

4 thoughts on “Miasto Niegodziwości. Odcinek 3

  1. Och, komendant Gaculius to cicho, w dodatku z kremem mmm W dodatku dysponuje niezgorszą drukarką 😉
    Kocham te rysunki, po prostu miodzio 😀

Dodaj komentarz

Top