You are here
Home > Rozrywka > Miasto Niegodziwości. Odcinek 8

Miasto Niegodziwości. Odcinek 8

rys. Adrian Diego Stan
rys. Adrian Diego Stan

Każdy poranek Scabbiego był trudny. Zwlókł się z łóżka  po bezsennej nocy, w skroniach łupał go przeszywający ból. Postanowił zaryzykować i dziś odpalić pandę, nie może przecież się kompromitować jeżdżąc autobusem.

Pojawił się w Komendzie punktualnie, czyli dwie godziny później niż wszyscy. Gdy szedł korytarzem, wszystkie oczy były zwrócone w jego kierunku. Wiedział dlaczego. Znowu był głównym  nieudacznikiem na etacie. Czuł się jakby przemieszczał się w zwolnionym tempie. Niech ktoś to przerwie – błagał w myślach.

– Dzień dobry inspektorze Scabby – zaświergotał dobrze znany mu głosik.

– Black, cześć – odpowiedział jak zawstydzony uczniak. – Gotowa do akcji?

– Tak! Powiadomiłam zespół – odparła tym razem poważnie. – Czekają w konferencyjnej.

– Dobrze, Black – pokiwał głową i ruszył w stronę sali, w połowie drogi odwrócił się i rzekł: – Mów mi M.J. –  Po czym zniknął za drzwiami.

Poly oniemiała.

Komendant Gaculius wziął urlop, czym wzbudził niemałe zdziwienie, że przed tak ważną akcją zostawia wszystko na barkach Scabbiego, który pretendował do tytułu „The worst policeman ever”.

Kontenerek (rys. Adrian Diego Stan)
Kontenerek (rys. Adrian Diego Stan)

Gaculius ubrany w kurtkę i spodnie moro wsiadał do swojego Nissana Patrol. Był niespokojny i roztrzęsiony. Nogi miał jak z waty, a minę nietęgą. Gdy odpalił samochód chwycił za telefon. Wiedział, że łamie przepisy, ale on był ponad to. Był komendantem Komendy Głównej Króliczej Policji. Odjechał z piskiem opon. Nie wiedział, że Lady i jej chłopaki wiedzą o nim coś, czego nie powinni, a może wręcz odwrotnie…

– Więc to tutaj komendancik ukrył nasze siano – rechotał Herbert.

– Musimy się dostać do środka kontenera i zorganizować  przechwycenie – pouczała bandę Lady.

Gousto wertował „Anonse” w poszukiwaniu ślusarza, który otworzy zamek. Po znalezieniu najtańszego, zadzwonił i umówił się na spotkanie.

– Dobra! Do tego czasu czekamy i mamy oczy szeroko otwarte – nakazała ruda piękność.

Banda ukryła się w krzakach nieopodal. Mijały godziny, ślusarz nie przybywał. Nagle usłyszeli dźwięk silnika samochodu.

– Jest! – klasnął w łapy Gousto. – Zaraz otworzy się nasz Sezam.

 

Autorka: Aguleks

One thought on “Miasto Niegodziwości. Odcinek 8

Dodaj komentarz

Top