You are here
Home > Królik Miesiąca > [KRÓLIK MIESIĄCA] Emil – zając kulturoznawca

[KRÓLIK MIESIĄCA] Emil – zając kulturoznawca

Prezentujemy Królika (a właściwie Zająca) Kwietnia – Emila!

Każdy ma jakieś pasje. My na przykład fascynujemy się jedzeniem i spaniem. Jednak zając Emil ma dużo bardziej zróżnicowane zainteresowania. Postanowił zgłosić swoją kandydaturę na Królika Kwietnia i opowiedzieć nam o sobie w ekskluzywnym wywiadzie dla „Uszu Reporterów”.

fot. by Paula

UR: Witaj, Emilu. Emilu! Czy mógłbyś zeskoczyć z szafy?

(łomot)

Emil: Już zeskoczyłem. Witam redakcję, witam czytelników.

UR: To była rodowa porcelana naszej opiekunki.

Emil: TO? Ale brzydactwo. Wyświadczyłem jej przysługę, niszcząc ją.

UR: Khem. Wracając do wywiadu. Emilu – słyszeliśmy, że uważasz się za jedynego zająca-kulturoznawcę w Polsce. Opowiedz nam coś o sobie.

Emil: Owszem, fascynuję się literaturą i sztuką. Badam obrazy, ściągając je ze ściany i obgryzając je. Uwielbiam również czasem przekąsić jakąś książkę, im grubszą, tym lepiej. Uważam, że każdy zajęczak powinien całe życie się dokształcać. Niestety, poziom wykształcenia kulturalnego królików i zajęcy jest – delikatnie mówiąc – średni. Staram się więc szerzyć wiedzę.

UR: Czy to prawda, że pobiłeś rekord w ilości zniszczonych pilotów do telewizora?

Emil: O tak, to moja wielka duma! Łącznie było ich około 40 – a przynajmniej tak twierdzą moi opiekunowie, ja nie liczyłem. Kocham też ładowarki, mniam!

fot. by Paula

UR: Podobno mieszkasz z kotami. Jak ci się z nimi układa?

Emil: To zależy. Generalnie nawet je lubię, ale czasem jak się zdenerwuję to potrafię im przyłożyć. Jednak na ogół śpimy razem.

UR: Ulubiony posiłek?

Emil: Lucerna, banan, mniszek lekarski. Czasem podjadam jedzenie kotom, ale tylko jak opiekunka nie widzi, bo z jakiegoś powodu ją to denerwuje. Żałuje mi czy co?

UR: Motto życiowe?

Emil: „Życie jest jak cukierek, który można polizać z każdej strony„. Czyli po prostu liżę wszystko i smakuję, dzięki temu głębiej przeżywam życie.

UR: Czego najbardziej nie lubisz?

Emil: Nie cierpię być długo sam. Czasem trzeba odpocząć od ludzi i zwierząt, ale nie oszukujmy się – to straszna nuda!

UR: Jak ci się układa z ludźmi?

Emil: Są trochę dziwni, mają futro tylko na głowie i śmiesznie wyglądają. Ale dają mi jeść, no i odchowali mnie. Początki miałem trudne – pewna dziewczynka wyciągnęła mnie jako dziecko spod krzaka i zaniosła rodzicom, którzy przekazali mnie specjalistom, czyli moim obecnym opiekunom. Co zabawne, krążą legendy, że biegałem z pępowiną po dwupasmowej drodze, ale nie bardzo w to wierzę. A wracając do pytania – układa mi się dobrze, śpię na ich łóżku i gryzę ich rzeczy.

fot. by Paula

UR: To podobnie jak my!

Emil: Nie bardzo, bo wy jesteście mali i niewiele zrobicie. A ja to jednak jestem kawał zająca. Chcecie zobaczyć jak skaczę?

UR: Nie, nie! Nie trzeba. Już i tak kończymy. Dziękujemy za przybycie do naszej redakcji i za rozmowę.

Emil: Dzięki!

 

Gratulujemy! 🙂

 

Kochani czytelnicy! Wielu z Was na pewno to wie, ale chcemy tylko przypomnieć, że nie wolno wyciągać małych zajączków spod krzaków, z gniazd ani skądkolwiek (dzikich królików też nie). Maluchy nie zostały opuszczone przez matkę – ona cały czas nad nimi czuwa. Odchowanie ich przez ludzi jest ekstremalnie trudne. Emil znajduje się pod specjalistyczną opieką i to przypadek wyjątkowy!

Dodaj komentarz

Top