You are here
Home > Królik Miesiąca > [KRÓLIK MIESIĄCA] Franek – królik, który przeszedł już prawie wszystko

[KRÓLIK MIESIĄCA] Franek – królik, który przeszedł już prawie wszystko

Przedstawiamy Królika Lipca – Franka!

A właściwie Frankę (?), bo Franek to królinka. Ma za sobą już takie przeżycia, że włosy się jeżą na głowie od samego słuchania! Zresztą, sami przeczytajcie:

Piękna jestem! (fot. by Marcelina)

„Hej!

Jestem Franek (tak tak jestem samiczką o imieniu męskim). Królicza mama do dzisiaj mi tego nie wytłumaczyła… Mogę się tylko domyślać, że gdy mnie brała od pierwszych właścicieli  byłam za mała, by można było zobaczyć czy mam jak to „mądry” Pucuś wspomniał „kobiece jajka”. Ech, faceci…
Od pierwszego dnia czułam do nowych właścicieli ogromną miłość. Ciągle się na mnie patrzyli i zachwycali. A mi to wcale nie przeszkadzało no bo jestem piękna i dostojna. Każdy by oszalał na moim punkcie 😀
W pierwszy dzień wywinęłam już numer. Siłowałam się w nocy z siankiem i wpadło mi do oczka tak mocno, że nie mogłam go otworzyć i całe spuchło. Mamusia szybko mnie wzięła do pana doktora i z powrotem z Frankensteina zamieniłam się w piękność.
Było super, kicałam, miałam co chciałam ale nagle poczułam że słabnę… moje oczka nie były już takie radosne a futerko już nie takie lśniące… Pomyślałam, że to pewnie moje babskie widzimisię i kompleksy – zawsze trzymałam linię, ale teraz same kosteczki ze mnie wystawały. Ważyłam tylko 300g 🙁
Nie miałam siły i ochoty nawet na banana. Moje małe jelitka wariowały. Pańcia mówiła, że byłam leczona aż 2 miesiące i nic  ze mną nie było lepiej. Byłam osowiała, nie miałam siły. Chciałam walczyć, ale w pewnym momencie troszkę straciłam nadzieję. ;( Ale ona nie straciła, walczyła o mnie do samego końca. Poszłyśmy do innego uszakowego lekarza i wieści były straszne. Podsłuchałam tylko, że jeżeli przeżyję noc to będzie cud i ze jeszcze nie było takiego chudego króliczka w gabinecie. Nie wiedziałam co się dzieje, mamusia widziałam jak płacze i się martwi. Dostałam leki i całą noc czuwała nade mną (nawet spałam w ludzkim łóżku)…
Rano otworzyłam oczka i dostałam kolejną i kolejną dawkę leków i tak przez miesiąc… Pani od igieł bardzo się zdziwiła kiedy przyjechaliśmy do niej jej podziękować. Polizałam ją bo byłam szczęśliwa że nadal mogę kicać (ludzkie ciało nie jest zbyt smaczne.. fu !)
Z dawnych czasów, kiedy chorowałam (fot. by Marcelina)
Przez kolejny czas byłam tuczona by mieć więcej niż 300g. Teraz mam 1500g i podobno powinnam przystopować już z jedzeniem bo jestem „grubasiem”… No dobra, lato się zbliża, zaczynam gubić sierść to trochę kg chyba odpadnie, czy jak? Hmm..
Od niedawna wkradł się na moje terytorium nicpoń Pucek. Co on sobie myśli? Ciągle łazi koło mojej klatki, wtyka dziób gdzie nie trzeba. Ten intruz jest wszędzie gdzie się nie obrócę… Ech.. Adorator się znalazł! Fajny jest nie powiem, że nie. Ale taki nachalny jakiś 😉
Widać, że nie ma doświadczenia z takimi pięknościami jak ja 😉
Myślę, że jak obetną mi „kobiece jajka” to się zakolegujemy, i będziemy mamusi razem broić. Tylko jej nie mówcie!
No to pa! Kończę bo wyczuwam świeże zioła… Chyba żarełko się zbliża :D”
Gratulujemy! 🙂

Dodaj komentarz

Top