You are here
Home > Posts tagged "Redhead Lady"

Miasto Niegodziwości. Odcinek 7

Scabby przemierzał miasto autobusem miejskim. Nie mógł się pogodzić z tym, że komendant i lekarz nie pozwolili mu prowadzić. Nie umiał się odnaleźć w komunikacji publicznej, kochał swoją zdezelowaną pandę. Gapił się przez okno na ponure, zimowe miasto. Patrzył w rozświetlone okna szczęśliwych rodzin. Wyobrażał sobie, jakby mogło być, gdyby

Miasto Niegodziwości. Odcinek 6

 Z powodu problemów związanych z serwerem, publikacja kolejnego odcinka "Miasta Niegodziwości" została opóźniona o jeden dzień. Przegryźliśmy jednak odpowiednie kable i wszystko działa. Miłego czytania! Komendant Gaculius pogładził się nerwowo po puszystych uszach. Nie mógł uwierzyć w to, co mu przekazano. Wstał i ociężale przechadzał się w te i wewte po

Miasto Niegodziwości. Odcinek 5

Redhead Lady była wyjątkowo niezadowolona ze swoich współpracowników. Rzucała mięsem od rana, ciskała gromami, a jej oczy pałały żądzą mordu. Gousto i Herbert nie wiedzieli gdzie schować wzrok, nie rozumieli, kto ich zdradził? Dlaczego nowa dostawa siana nie dotarła? Gdzie właściwie podziało się alpejskie siano? Banda Lady była niepocieszona, zdezorientowana i

Miasto Niegodziwości. Odcinek 4

- Hej hoooo, hej hoooo tak wiruje cały świat! – dochodziło z ostatniego piętra apartamentowca na Dandelion Street. Głośne towarzystwo już od kilku godzin zakłócało spokój sąsiadom, ale ci zaciskali tylko zęby i znosili z pokorą kolejną dawkę głośnej muzyki. - Ale imprezka! – wrzeszczał Herbert do podchmielonej już Cleo. Dziewczyna

Miasto Niegodziwości. Odcinek 2

Banda „Redhead Lady” miała swoją melinę w zaskakującym miejscu, bo w centrum miasta. Mieściła się w piwnicy sklepu ze słodyczami, który był przykrywką dla nikczemnej działalności szajki. Lady i jej zbiry trudnili się przemytem siana z alpejskich wzgórz. Ich przywódczyni  była ponętna, urodziwa i rudowłosa, a tym, co fascynowało jej popleczników najbardziej,

Miasto Niegodziwości. Odcinek 1

Jechał do pracy swoim żółtym fiatem pandą, i obserwował miasto, którego nienawidził. Głowa pulsowała mu z bólu – jak co rano, gdy przesadził z sokiem marchwiowym. Włączył radio i starał się zapomnieć o trudnym śledztwie, które prowadził od tygodnia. Góra da mu w kość, kiedy kolejna sprawa, którą wziął, utknie

Top