You are here
Home > Posts tagged "Scabby"

Miasto Niegodziwości. Odcinek 11 – FINAŁ

Wszystkie lufy skierowane były na Lady i jej niegodziwą bandę. Do leżącego nieruchomo Scabbiego podbiegła Poly. Oczy miał szeroko otwarte, ale nie reagował na żadne bodźce. Poly potrząsnęła nim i z całej siły uderzyła go w pyszczek. - M.J., ocknij się, błagam! Powoli jego wzrok stawał się coraz bardziej normalny. Zamrugał. Zobaczył

Miasto Niegodziwości. Odcinek 7

Scabby przemierzał miasto autobusem miejskim. Nie mógł się pogodzić z tym, że komendant i lekarz nie pozwolili mu prowadzić. Nie umiał się odnaleźć w komunikacji publicznej, kochał swoją zdezelowaną pandę. Gapił się przez okno na ponure, zimowe miasto. Patrzył w rozświetlone okna szczęśliwych rodzin. Wyobrażał sobie, jakby mogło być, gdyby

Miasto Niegodziwości. Odcinek 5

Redhead Lady była wyjątkowo niezadowolona ze swoich współpracowników. Rzucała mięsem od rana, ciskała gromami, a jej oczy pałały żądzą mordu. Gousto i Herbert nie wiedzieli gdzie schować wzrok, nie rozumieli, kto ich zdradził? Dlaczego nowa dostawa siana nie dotarła? Gdzie właściwie podziało się alpejskie siano? Banda Lady była niepocieszona, zdezorientowana i

Miasto Niegodziwości. Odcinek 3

Scabby mknął z prędkością światła swoją żółtą pandą. Poly uczepiła się łapkami oparcia i, zagryzając zęby, czekała na koniec tej podróży. Zanim się obejrzała, byli już przy sklepie z rodzynkami. - Black, ja pójdę po resztę, a ty dalej się rozglądaj. Wrócę za chwilę, no chyba że Holly mnie zatrzyma. Ona

Miasto Niegodziwości. Odcinek 2

Banda „Redhead Lady” miała swoją melinę w zaskakującym miejscu, bo w centrum miasta. Mieściła się w piwnicy sklepu ze słodyczami, który był przykrywką dla nikczemnej działalności szajki. Lady i jej zbiry trudnili się przemytem siana z alpejskich wzgórz. Ich przywódczyni  była ponętna, urodziwa i rudowłosa, a tym, co fascynowało jej popleczników najbardziej,

Miasto Niegodziwości. Odcinek 1

Jechał do pracy swoim żółtym fiatem pandą, i obserwował miasto, którego nienawidził. Głowa pulsowała mu z bólu – jak co rano, gdy przesadził z sokiem marchwiowym. Włączył radio i starał się zapomnieć o trudnym śledztwie, które prowadził od tygodnia. Góra da mu w kość, kiedy kolejna sprawa, którą wziął, utknie

Top